niedziela, 1 września 2013

malinowa reaktywacja.




Hej ho!!
Czy ktoś nas jeszcze pamięta?
Mamy nadzieję, że tak:)
Ciężko było zebrać się do kupy, ogarnąć letnie lenistwo i wrócić,
ale już jesteśmy i będziemy.
Będziemy na dłużej.

Malinowy post na dziś:)


Produkcja malin u nas w tym roku ogromna.
Są i malinowe soki, jest i nalewka z malin i wino malinowe bąbelkuje,
 coś dla mamy, coś dla taty, coś dla synka:)
Niech tylko nadejdzie ta szaro-bura pora roku z kałużami w tle (mimo wszystko lubię Cię jesień),
to my wtedy będziemy się wzmacniać, rozgrzewać i uzdrawiać (jeśli tylko zajdzie potrzeba).
Żadna jesień, zima nam nie straszna.



8 komentarzy:

  1. Pamiętamy, nie martw się :) Ale słodko u Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę tych malinowych przetworów. Zwłaszcza winka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam. I jak zdrowo!
    Oczywiście, że pamiętamy! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Powrot ze smakiem :)))
    Ciesze sie, ze juz jestescie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi smaka narobiłaś! A tu maliny takie drogie są :(

    OdpowiedzUsuń