niedziela, 28 października 2012

123 dni...

...czyli 4 miesiące za nami.
28 czerwiec 2012, ten dzień pamiętam jak dziś.
Ja - dwa tygodnie po terminie z ogromnym brzucholem przetaczająca się z boku na bok, kiedy to toaleta była moim największym przyjacielem:) 
i czekająca na tą upragnioną miejscówkę w szpitalu. To jakiś armagedon był! Szpitale przepełnione. Czyżby wszystkie kobiety chciały rodzić na raz?!
W końcu się doczekałam i urodziłam takiego dużego dziabąga:)
Kacperek przyszedł na świat poprzez cesarskie cięcie, ważył 4.210, 10 punktów w skali Apgar i miał się całkiem okej:) i nadal ma się OKEJ:)

Zapraszamy na Kacprową fotorelację, czyli 4 miesiące w obiektywie.



 Reasumując, te 4 miesiące upłynęły nam spokojnie i szczęśliwie. I oby tak dalej.
Oczywiście, pojawiły się momenty kryzysowe i chwile zmęczenia, ale wedle znanego powiedzenia: "Co nas nie zabije to nas wzmocni" :)
Caly czas uczymy się być dobrymi rodzicami, bo przecież nauka czyni mistrza:)

                                  Kacper 4 mies. temu                                                                     Kacper teraz

6 komentarzy:

  1. Gratuluję Wam 4 miesiąca, my tylko miesiąc przed wami, jak te dzieci sie zmieniają. niesamowite!!

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki uroczy ten Wasz maluszek :) Staram się zaobserwować podobieństwo w Naszym 4 miesięczniaku :) Rosną chłopaki jak na drożdżach! minka ziewająca i ta z języczkiem boska ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzi się taki maluszek , nie wiadomo do kogo podobny, opuchnięty, czerwony, a po tak krótkim czasie staje się małym pięknotem:) cudowneee!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodziaczek! Mój jutro kończy 4 miesiące. Kiedy to zleciało?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę tego spokoju. Sara dała mi nieźle popalić przez te 4 m-ce. Ale mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz bardziej pogodnym dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń