Kupiłam kubek.
Kubek-Niekapek-Niewypał.
Co prawda fortuny na niego nie wydałam, no ale..
Wiem, że powinnam przeczytać recenzje blogowych mam, poszperać w sieci i skorzystać z mądrych rad ale sie pospieszyłam.
Bo ja taka w gorącej wodzie kąpana. Chciałam mieć szybko, zaraz, teraz.
Bo ja taka w gorącej wodzie kąpana. Chciałam mieć szybko, zaraz, teraz.
Kubek poza tym, ze posiada fajny wygląd i że służy Kacprowi jedynie do zabawy to żadnych innych walorów użytkowych w nim nie znajduję.
Mało tego, jeden uchwyt kubeczka już został zdemolowany przez zgrabne rączki mego synka.
A przed podaniem sama go przetestowałam i już wtedy zauważyłam pewną wadę,
trzeba go naprawdę mocno zassać aby cokolwiek z niego wypłynęło.
trzeba go naprawdę mocno zassać aby cokolwiek z niego wypłynęło.
Małe usteczka zdecydowanie sobie z nim nie poradzą.
A pani w sklepie mówiła, że się tak dobrze "schodzą"...
A pani w sklepie mówiła, że się tak dobrze "schodzą"...
Wiem, ze na tym etapie czyli po 6 miesiacu dziecko powinno się uczyć samodzielnego picia z kubka.
