Kolejny dzionek i kolejny temat foto wyzwania u Urszuli.
Tym razem padło na kolor niebieski.
Mało niebieskiego u mnie, a nawet bardzo mało. Nie przepadam.
Tym razem padło na kolor niebieski.
Mało niebieskiego u mnie, a nawet bardzo mało. Nie przepadam.
Nawet staram się mocno ograniczyć kupowanie wszelkich niebieskości dla mojego synka
i kiedy tylko mogę wybieram inne bardziej barwne kolory.
Mieszkając jeszcze w Anglii i urządzając nasze nowo wynajęte lokum musieliśmy troszkę dokupić gadżetów kuchennych.
Wybór padł na niebieski komplet miseczek, talerzyków deserowych i dużych talerzy obiadowych.
Nie jest on typowo niebieski, raczej bym powiedziała, że barwa wpada w szarość.
I dlatego właśnie go lubię:)