Przedświąteczne konieczności.
Mmm... mam na myśli czynności, które są pomijane w codziennej rutynie, czyli dokładne porządki
w szafkach kuchennych, czy też mycie okien i drzwi oraz inne..
Do świąt tak niewiele dni a moja lista "rzeczy do zrobienia" staje się coraz dłuższa.
Z drugiej strony pogoda za oknami nie nastraja mnie pozytywnie.
Jak tu umyć okna, kiedy zima w najlepsze a mrozik trzyma?
Co prawda dwie rzeczy z mojej listy, które nie wymagają plusowej temperatury, zostały odhaczone
a mianowicie posadzenie żytka i rzeżuchy.
Aaaa... znalazłam niebanalne, dekoracyjne pomysły na jajka (a dokładnie skorupki) i rzeżuchę,
postaram się je wykorzystać na wielkanocnym stole.
Także moje żytko już wykiełkowało i ładnie sobie rośnie,
rzeżucha posiana...
Swoją drogą uwielbiam rzeżuchę... jeść:)
postaram się je wykorzystać na wielkanocnym stole.
Także moje żytko już wykiełkowało i ładnie sobie rośnie,
rzeżucha posiana...
Swoją drogą uwielbiam rzeżuchę... jeść:)
