Chyba nie mam jednego faworyta w postaci ulubionego koloru.
Każdą barwę lubie po trochu.
Przemieszczając się po mieszkaniu zauważyłam że,
we wnętrzu panuje w miarę stonowana kolorystyka.
Natomiast otwierając swoją szafę dostrzegłam niezły miks, przetaczają się tam wszelkie odcienie szarości,
czerwienie, brązy, jest i czerń, biel oraz żółty. Nie zabrakło również niebieskiego, fioletu i granatu.
Dawniej w mojej szafie królowała jedynie szarość w ogromnych dawkach,
czerń oraz granat.
Zmieniło się troszkę, zmieniło..
Zmieniło się troszkę, zmieniło..
Ale chyba w każdym wieku przechodzi się jakieś kolorystyczne fascynacje:)
Także...
Żyj kolorowo!:)
Także...
Żyj kolorowo!:)
A tutaj troszkę kolorystycznych inspiracji z sieci:



